Slam, ach ten slam...!

Mira Umiastowska, XXXIV IWA Gorzów-Garbicz 2016


ganda
Czesław Ganda czuwa nad przebiegiem programu.

Pierwszy wieczór uroczystości jakie odbywały się w ramach XXXIV Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych „Gorzów-Garbicz 2016”, organizowanych przez Zarząd Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury oraz Miejskie Centrum Kultury w Gorzowie Wielkopolskim, pod honorowym patronatem Wojewody Lubuskiego oraz Krajowej Rady RSTK w dniach 20 – 29 października, otworzył Slam poetycki. Uczestnicy zgromadzili się w Bibliotece Publicznej Wojewódzkiej i Miejskiej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie przy ul. Sikorskiego, gdzie oficjalnie przywitał gości i przedstawił zasady, jakimi rządzi się taki rodzaj prezentacji wierszy – główny prowadzący Warsztaty – Czesław Ganda.

publicznosc
Publiczność

Zanim jednak zasadnicza część ruszyła, można było zapoznać się z pracami malarskimi członków RSTK Gorzów, które stanowiły oprawę estetyczną spotkania. Na sztalugach prezentowały się obrazy m.in. Hieronima Kozłowskiego, Zofii Bilińskiej, Joanny Marii Klich, Pawła Palczyńskiego oraz nieżyjącego już Wiktora Czyżewskiego, który zmarł w wieku stu dwóch lat. Dodatkowo uwagę obecnych przyciągały grafiki-karykatury autorstwa Zbigniewa Olchowika, stanowiące czasowy wystrój nowej części Biblioteki.

fice i mira
Mira Umiastowska i Łucja Fice

Jako prowadzący spotkanie i ten rodzaj turnieju między poetami, Czesław Ganda przypomniał gościom, że celem takiego pojedynku jest szerzenie popularności poezji współczesnej, ale także jest to rodzaj zabawy i tak należy to traktować. Od siebie dodam, że tradycja slamu w Polsce liczy trzynaście lat. Pierwszy slam poetycki odbył się w Starej Prochowni w Warszawie, w którym zwyciężył Jaś Kapela. Polskie korzenie slamu sięgają jednak głębiej, bo już w1840 roku w czasie uczty grudniowej w Paryżu odbył się słynny improwizowany pojedynek między polskimi romantykami Adamem Mickiewiczem a Juliuszem Słowackim.

alina i danuta
Alina Kruk i Danuta Zasada

Po zgłoszeniu udziału w przedsięwzięciu, poeci losowali z kapelusza Łucji kolejność i partnera, czyli kto z kim i kiedy będzie się prezentował. Do liczenia głosów publiczności, wybrano Oliwię Królikowską, która nota bene uprzyjemniała wieczór znakomitym śpiewem.

fred i krystyna
Ferdynand Głodzik i Krystyna Woźniak

Do pojedynków stanęło trzynaście osób. I tak w pierwszej rundzie mierzyli się ze sobą: Mira Umiastowska i Łucja Fice; Alina Kruk i Danuta Zasada; Ferdynand Głodzik i Krystyna Woźniak; Ewa Kwaśniewicz i Małgorzata Pfisterer; Ewa Dankiewicz i Janina Jurgowiak; Roman Habdas i Tadeusza Dziadosz; Zenon Cichy i Krystyna Woźniak ponownie do pary. Do drugiego etapu weszła połowa wymienionych. W trzecim zostały już tylko cztery osoby.

ewa i malgorzata
Małgorzata Pfisterer i Ewa Kwaśniewicz

Publiczność, którą głównie stanowili zaproszeni na warsztaty artyści różnych kompetencji z Polski i zagranicy, a wśród której znajdowali się konsultanci m.in. muzyczny: Joanna Rawik – piosenkarka i aktorka oraz literaccy; Marek Wawrzkiewicz – poeta, krytyk, Prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich i Aarne Puu – poeta, krytyk wykładowca na UJ w Krakowie Estończyk, poddana została trudnym wyborom.

oliwia
Oliwia Królikowska

Głosy rozkładały się dość równomiernie, co świadczyć może bądź o wyrównanym poziomie bądź o zróżnicowanych gustach wymagających odbiorców. Po ciężkich bojach satyrycznych Danuta Zasada zwyciężyła Ferdynanda Głodzika, a Krystyna Woźniak Janinę Jurgowiak. W ostatecznym rozrachunku publiczność wybrała Danutę Zasadę, która jako zwyciężczyni główna odebrała nagrodę, ufundowaną i wręczoną przez właścicielkę sklepu z rękodziełem artystycznym o wdzięcznej nazwie „Skarby Skandynawii” – panią Magdalenę Truszyńską. Nagrodę stanowił puchar ceramiczny w kolorze zielonym, pochodzenia szwedzkiego, co bardzo interesujące do Skandynawii miał powrócić, jako że Danuta na stałe mieszka w Goeteborgu.

roman i tadeusza
Roman Habdas i Tadeusza Dziadosz

Dla rozładowania nutki emocji, między poszczególnymi rundami pojedynków płynęły inne nuty czyli piosenki z repertuaru m.in. Edith Piaff, w podnoszącym ciśnienie wykonaniu Marzeny Szumlańskiej Śron oraz w znakomicie brzmiącej barwie głosu, piosenki wspomnianej wcześniej Oliwii Królikowskiej.

danuta
Slam wygrała Danuta Zasad.a

Warto wspomnieć o nagrodzie specjalnej dla Ferdynanda Głodzika za wnikliwą znajomość anatomii człowieka, wyrażonej w jednym z wierszy. Jako że na sali był lekarz – Maria Majka Żywicka Luckner – laureat otrzymał receptę na tajemniczą niebieską tabletkę. Po zakończeniu części oficjalnej magiczne ognie tej jesieni z piosenki Marzeny, przeniosły się w kuluarowe części spotkania, gdzie nastrój podnosiła kawa i swobodna wymiana refleksji oraz dalsze bliższe powitania i zawieranie nowych znajomości. I chociaż odpadłam w drugiej rundzie, nastawienie poznawczo-ludyczne pozwoliło mi na dobrą zabawę, mimo lekkiego nachylenia w stronę sporządzania notatek formalnych. Mimo lekkiego. Slam działa. Duch poezji wśliznął się między gości. Dalej będzie grasował interdyscyplinarnie...

Tekst: Mira Umiastowska
Zdjęcia: Ferdynand Głodzik i Joanna maria Klich